Taxify – estoński konkurent Ubera rozpoczyna ekspansję w Polsce

Taxify to pochodząca z Estonii aplikacja ułatwiająca zamawianie usług ridesharing i taksówek, działająca obecnie w 17 krajach na 3 kontynentach, wkracza do Polski już 1 grudnia. Pierwszym miastem będzie Warszawa. Uber ma się o co martwić.

trudnyGodny konkurent

Rynek aplikacji umożliwiających bezpośrednie zamawianie środków transportu w polskich miastach jest zdominowany przez 3 graczy – niemieckie myTaxi, polski start-up iTaxi, obie służące do zamawiania taksówek, oraz amerykańskiego Ubera – monopolistę wśród aplikacji ułatwiających tzw. ridesharing, czyli przewóz osób przez nielicencjonowanych kierowców. Pojawienie się w Polsce czwartego gracza – estońskiego Taxify, czyli największej europejskiej aplikacji ridesharingowej, posiadającej ponad 800 000 aktywnych użytkowników na całym świecie (w Estonii, Litwie, Łotwie, Finlandii, Białorusi, Ukrainie, Czechach, Węgrzech, Rumunii, Serbii, Gruzji, RPA, Kenii, Ghanie i Meksyku), to świetna wiadomość zarówno dla kierowców, jak i ich klientów. Na polskim rynku aplikacji ridesharingowych, dzięki Taxify, nareszcie pojawi się zdrowa konkurencja, i to nie byle jaka, bo aplikacja doceniona przez ludzi pochodzących m.in. ze Skype’a czy Transferwise, która otrzymała wsparcie w wysokości 1,5 miliona euro.

Polska to duży rynek, w którym jest miejsce dla kilku graczy. Ridesharing wciąż nie jest dostępny w wielu miastach, w pozostałych – został zdominowany przez jedną aplikację. Wierzymy, że rzucając wyzwanie konkurencji, Taxify przyczyni się do podniesienia jakości usług i obniżenia cen. Zyska przede wszystkim klient. – mówi Piotr Boulangé, dyrektor operacyjny Taxify w Polsce.

Niższe ceny, wyższe zarobki

Zasada działania Taxify jest bardzo podobna do rozwiązań znanych u konkurencji – pasażerowie mogą zamawiać transport bezpośrednio przez geolokalizacyjną aplikację, z góry znając koszt planowanej podróży i nie musząc martwić się o płatność, która dokonywana jest najczęściej bezgotówkowo. Istnieje jednak kilka czynników wyróżniających Taxify – jednym z najważniejszym z nich jest polityka cenowa. Taxify pozwala na bardzo tanie poruszanie się po mieście (ridesharing) – stawki stosowane przez estoński start-up są nie tylko niższe od tych stosowanych przez głównego konkurenta – Ubera, ale również bardziej stabilne: nie spotkamy się tu z agresywnym różnicowaniem cen, zależnym od dzielnicy czy dostępności aut. Dzięki temu konsument nie tylko zapłaci mniej, ale też ma do dyspozycji system dużo bardziej przewidywalny od konkurencji.

Pojawienie się Taxify w Polsce to dobra wiadomość również dla kierowców. Stosowane przez estoński start-up prowizje od przejazdów będą niższe od oferowanych przez amerykańskiego konkurenta i będą wynosić 15%.

Współpraca z taksówkarzami

Taxify, jako jedyna aplikacja w Polsce, nie zamierza brać udziału w konflikcie licencjonowanych taksówkarzy z tzw. „przewozem osób”. W planach jest wprowadzenie, sprawdzonej już w wielu krajach opcji zamawiania tradycyjnych taksówek przez tą samą aplikację. Estończycy przekonują, że ridesharing i taksówki mogą być komplementarne.

Zapotrzebowanie na usługi transportowe jest bardzo zmienne – rośnie każdego dnia rano, wieczorem w weekendy i w swoich godzinach szczytu często przekracza możliwości taksówek. Nasze badania z różnych miast świata pokazują, że obniżenie taryfy przejazdowej o 10%, podnosi popyt o 15-20% – usługi ridesharingowe korzystają z bazy klientów, których nie stać na zwykłe taxi. Ponadto, kierowcy ridesharingowi jeżdżą średnio 5-7 godzin tygodniowo, obsługując przede wszystkim godziny szczytu, z którymi taksówkarze często sobie nie radzą. Wierzymy, że ridesharing i taksówki nie muszą ze sobą bezpośrednio konkurować. W polskich miastach jest miejsce dla obu modeli. Każda z usług ma swoją, nieco inną grupę docelową, ponadto prywatni kierowcy pracują w ograniczonym zakresie godzin, często godząc jazdę z regularną pracą. Pomagają obsłużyć klientów w momentach, w których zapotrzebowanie rośnie do poziomu, któremu nie są w stanie podołać taksówkarze. Jesteśmy otwarci na współpracę zarówno z prywatnymi kierowcami, jak i licencjonowanymi taksówkarzami – z doświadczeń w innych krajach wiemy, że jest ona możliwa. – wyjaśnia Piotr Boulangé, dyrektor operacyjny Taxify w Polsce.

Bezpieczeństwo, wygoda i uczciwość

Taxify jest właśnie na etapie budowania bazy swoich kierowców, każdy z nich zanim do niej dołączy, zostanie poddany szczegółowej kontroli. Z estońską aplikacją jeżdżą tylko zaufani i wiarygodni kierowcy, nie posiadający kryminalnej przeszłości – mowa tu także o tych, którzy kiedykolwiek prowadzili samochód pod wpływem alkoholu oraz tych, posiadających mandaty za poważne wykroczenia drogowe. Ponadto, samochód kierowców korzystających z Taxify musi być czysty i schludny, a sam kierowca odznaczać się wysoką kulturą osobistą. Bezpieczeństwo pasażerów jest sprawą priorytetową, dlatego też każdy pojazd musi przechodzić regularne przeglądy techniczne oraz mieć ważne ubezpieczenie. Dopiero po pozytywnej weryfikacji wszystkich wymienionych czynników kierowca może zacząć jeździć z aplikacją. Taxify stawia na wysoką jakość usług, czego głównym wyznacznikiem jest poziom zadowolenia pasażera mierzony przy pomocy gwiazdek i komentarzy. Kierowcom otrzymującym poniżej 4,5 gwiazdki na 5 możliwych, system zostanie automatycznie zablokowany, a jakość świadczonych przez niego usług sprawdzona przez operatora aplikacji.

Dobra wiadomość dla Warszawiaków

Już wkrótce dzięki Taxify – aplikacji ‘Made with love from Estonians in Estonia’ – Warszawiacy szybko, tanio i wygodnie przemkną po zakorkowanych ulicach stolicy. To nie wszystko. Z okazji wejścia aplikacji na Polski rynek oraz ogromnego sukcesu osiągniętego w Budapeszcie, gdzie Taxify całkowicie zastąpiło Ubera, estoński start-up przygotował wiele niespodzianek dla swoich klientów w tym m.in. kody promocyjne o wartości ok. 30 zł  na przejazdy po mieście. Aby skorzystać z promocji należy wpisać w aplikacji hasło: „HIWARSAW” – kod na tańszy przejazd będzie ważny od dnia wejścia aplikacji na polski rynek.

Launch Taxify w Polsce zapowiada się obiecująco. Pomimo ogromnej konkurencji na rynku, żywimy nadzieję, że uda nam się nawiązać dialog i połączyć siły licencjonowanych taksówkarzy oraz niezależnych kierowców. Zależy nam bowiem na nieustannym rozwoju transportu, a co za tym idzie, naszej aplikacji, której głównym celem jest świadczenie wysokiej jakości usług, ku zadowoleniu kierowców i pasażerów. – podsumowuje Piotr Boulangé, dyrektor operacyjny Taxify w Polsce.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Wykop
  • Live
  • Twitter
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *