Promocja „Rabat 50% na artykuły szkolne” w Tesco, której nie ma?

Hipermarkety Tesco w całej Polsce zorganizowały promocję, w ramach której za kupno przyborów szkolnych otrzymuje się 50 procent rabatu. Promocja okazała się wirtualna – ponieważ w systemach kasowych Tesco rabat nie nalicza się w ogóle. Klienci muszą więc zapłacić całość rachunku – sprawdziliśmy jak odzyskać środki.

 

tesco promocja

Zgodnie z regulaminem promocji „Rabat 50% na artykuły szkolne” rabat przyznawany jest tuż przed zakończeniem płatności w kasie sklepu lub hipermatketu. Zatem każdy klient powinien zapłacić mniej za zakupy, w których zdecydował się na kupno np. zeszytów, czy przyborów do pisania niezbędnych każdemu uczniowi.

Promocja trwa od 30 sierpnia do pierwszego września. Niestety to, co miało być atrakcyjne okazało się poważnym niedociągnięciem – oby tylko błędem technicznym. W kasach hipermarketów Tesco rabaty z tej promocji nie są obliczane automatycznie – stan na dzień 31 sierpnia 2013r. godz. 20.00.

W zamian za to klienci są kierowani do stanowisk obsługi klientów, gdzie można otrzymać równowartość owej kwoty w bonach do wykorzystania w hipermarketach Tesco. Zatem klienci wydadzą tyle samo i muszą jeszcze raz udać się do punktu obsługi klienta w celu realizacji „bonusa”.

Regulamin promocji nie wskazuje na to, aby coś mogło nas zaskoczyć. Na ulotce zwarta jest informacja o tym, że rabat naliczany jest przy kasie. Minimalny próg zakupów w sklepach Tesco to 20 lub 30 zł w hipermarketach tej sieci (w zależności od sklepu), gdyż biorąc pod uwagę koszty wyprawki szkolnej nie jest on zbyt wygórowany.

Wybraliśmy się do sklepu Tesco przy ulicy Górczewskiej w Warszawie. W dziale z artykułami szkolnymi znaleźliśmy tabliczkę, że ze względu na problemy z systemem informatycznym kas – rabat będzie wypłacany w ciągu tygodnia w punkcie obsługi klienta na terenie hipermarketu.

Skompletowaliśmy wyprawkę i udaliśmy się do kasy. Przy kasach okazało się, że karta „nie kłamała” – zapłaciliśmy za wszystkie przybory zgodnie z cenami podanymi przy stoiskach. Ale gdzie ten rabat? W punkcie obsługi klientów – gdzie już ustawiła się gigantyczna kolejka innych ‚zainteresowanych’.

Przypomnijmy. Zgodnie z warunkami promocjami klient ma otrzymać rabat, czyli zapłacić mniej. Zgodnie z kartką umieszczoną na stoisku myśleliśmy, że otrzymamy po prostu gotówkę lub zwrot na kartę płatniczą. Tak się nie stało Zamiast tego, bony towarowe, których wartość obliczana była na niekorzyść klientów. My powinnyśmy otrzymać 61 złotych, a otrzymaliśmy 60 złotych. Oczywiście nie o kwotę tu chodzi, ale rzetelność prowadzonej akcji sprzedażowej i przekazu marketingowego.

 

Czekamy na wyjaśnienia biura prasowego Tesco w tej sprawie.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Wykop
  • Live
  • Twitter
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *